Niemiec przebrany za Hiszpana – test Seata Leona ST FR 1.4 EcoTSI 2017

Seat w swoim czasie reklamował się hasłem „Niemiecka precyzja – hiszpański temperament”. Brzmi jak idealne połączenie niemieckiej techniki motoryzacyjnej z Wolfsburga z dynamiczną stylistyką, charakterystyczną dla hiszpańskich projektantów z Martorell – czy jednak tak jest faktycznie?
Zapraszam do testu Seata Leona FR w praktycznej odmianie kombi.

Za użyczenie samochodu do testów dziękuję wypożyczalni Select Rent z Wrocławia

 

Z zewnątrz

Zwykle kompaktowe kombi nie są autami, które porywają designem – nie to, żeby były brzydkie, ale są … nudne 🙂  Czasem nie ratuje ich nawet nietuzinkowy kolor, czy ładny wzór felg.
Ok, wiem – kombi ma być praktyczne, ale czy nie może być przy tym atrakcyjne wizualnie?
Seat w swoim Leonie ST  udowadnia, że obie te cechy można spokojnie pogodzić.
Nawet w bazowej wersji to auto jest po prostu ładne – „sportowy” design przedniej części nadwozia nie gryzie się z tylną częścią, typową dla tej odmiany nadwoziowej.

Jeśli do tego dodać pakiet stylizacyjny FR i opcjonalne,18calowe felgi uzyskamy kombi, które podoba się właściwie każdemu. Pokazywałem to auto kilkunastu osobom (min. na spocie DriveClub Jelenia Góra) i każdy mówił, że auto robi wrażenie.
Często padało tu stwierdzenie, że wygląda na nieco mocniejsze, niż jest w rzeczywistości. 🙂

Po zmroku uroku dodają światła przednie, które są całkowicie „ledowe” – oprócz walorów wizualnych są też bardzo skuteczne 🙂
Tylne światła światła także są częściowo wykonane w technologii LED.
Ostatnią rzeczą, która rzuca się w oczy w wyglądzie auta to szklany dach panoramiczny, który jest odsuwany do połowy – po jego odsunięciu z przodu wysuwa się mała siatka (windshot), która ma chronić pasażerów tylnej kanapy przed nadmiernym owiewaniem i „obrywaniem” muchami i innymi owadami.
Bardzo pomysłowe!

Wnętrze

Środek Leona zaprojektowano bardziej zachowawczo niż nadwozie, czuć tu nieco „rękę” VW.
Nie jest to jednak takie złe, jak mogłoby się wydawać – wnętrze jest estetyczne i ergonomiczne, dodatkowo wykonane z bardzo dobrej jakości materiałów.

Wersja FR wyróżnia się przede wszystkim sportowymi akcentami w środku takimi jak spłaszczona u dołu kierownica z logo wersji, pół-kubełkowe fotele materiałowo-skórzane, czy czerwone przeszycia we wnętrzu.
Miłym akcentem jest też oświetlenie ambientowe – co ciekawe można osobno regulować jego barwę dla drzwi i osobno dla przestrzeni dla nóg.


Dzięki wspomnianemu dachowi panoramicznemu wnętrza samochodu wydaje się przestronniejsze niż mogłyby na to wskazywać wymiary auta.
Bardzo wygodne są fotele dedykowane dla wersji FR – moim zdaniem bardzo dobry kompromis między wygodą, a trzymaniem w zakrętach.

Na podkreślenie zasługuje wysokiej jakości system infotaiment, który w tym egzemplarzu został sparowany z głośnikami Seat Sound System ( 9 głośników + subwoofer). Nie jest to wprawdzie topowy system nagłośnienia dla Seata Leona (jest jeszcze zestaw sygnowany „Beats Audio”), ale moim zdaniem gra naprawdę dobrze 🙂
Sam system inforozrywki jest bardzo czytelny, a co za tym idzie, łatwy w obsłudze.
Dodatkowo właściciel pojazdu doposażył go w Full Link (wspiera aż 3 systemy: Android Auto, Apple CarPlay oraz MirrorLink!) oraz nawigację.

Warto wspomnieć o najważniejszej rzeczy w „kombiakach” czyli ustawnym i pojemnym bagażniku.
Przy rozłożonej tylnej kanapie pojemność wynosi 587 litrów, przy złożonych wzrasta do 1470.

Wrażenia z jazdy

Testowany egzemplarz jest wyposażony w  silnik 1.4 EcoTSI o mocy 150 koni, napędzający przednią oś poprzez skrzynię DSG o 7 przełożeniach.
Każdy Leon FR jest fabrycznie wyposażony w utwardzone zawieszenie oraz elektroniczną „szperę” XDS.
Testowanego Seata dodatkowo posadzono na 18calowych kołach i oponach o dość niskim profilu – o dziwo nie wpływa to negatywnie (w połączeniu z zawieszeniem sportowym) na komfort, za to bardzo poprawia prowadzenie Leona.

Jeździłem Leonem po różnej jakości drogach (autostrada A4, DK 5/3 od Kostomłotów do Jeleniej Góry, drogi lokalne wokół stolicy Karkonoszy) i ani razu nie miałem myśli „Ku*wa, ale to sztywne” 😉
Nie nabawiłem się również problemów z kręgosłupem, ani nie wybiłem zębów! 🙂
Dzięki „szperze” i precyzyjnemu układowi kierowniczemu auto wręcz „wkleja się” w zakręty i daje niebywałą frajdę z jazdy – zapytajcie męża mojej Kuzynki 🙂

Jeśli do tego dodać żwawy silnik, który „jedzie od dołu” oraz jedną z najlepszych skrzyni automatycznych na świecie otrzymujemy auto uniwersalne – pakowne, umożliwiające przewóz 4 pasażerów w bardzo komfortowych warunkach i dające radość z jazdy.
Bardzo przydatnym gadżetem jest SEAT Drive Profile – mamy tu do wyboru 4 „tryby jazdy”: Eco, Comfort, Sport i Individual.
Każdy profil inaczej steruje praca silnika, skrzyni oraz wspomagania – osobiście jeździłem na „indywidualnym”, który był de facto trybem „comfort” ze wspomaganiem w trybie „sport”.
Efekt?
Przejechałem 339 kilometrów i spaliłem średnio 6.6 litra PB95 na 100 kilometrów (komputer pokładowy pokazywał 6.5, co nie jest dużym przekłamaniem)
Spora w tym zasługa systemu ACT (tak, tego samego co w Arteonie).

Oczywiście, w każdym aucie można znaleźć jakieś wady. Sęk w tym, że w Seacie trudno znaleźć coś, co będzie wybitnie przeszkadzać.
Tak naprawdę znalazłem tylko 3 wady: brak ACC (w wersji FR wypadałoby by mieć to w standardzie), konieczność wyłączania „Start-Stop” po każdym uruchomieniu (dla tych, co nie lubią S&S) oraz gniazdo zapalniczki w podłokietniku.

Pytania od czytelników 😉 

W dniu rozpoczęcia testu zadałem czytelnikom bloga pytanie na swoim fanpage’u na FB.
Właściwie… to nie było pytanie, a prośba o to, aby zadali mi jakieś pytania dot. Leona, a ja na nie odpowiem na blogu.

Oto one:
1) „Jak auto spisuje się w terenie?” pyta młodociany amator off-roadu
Otóż drogi czytelniku muszę Cie zasmucić – nie testowałem go w terenie, bo właściciel urwałby mi nogi przy samej…. 🙂

2) „Jak z wygodą na dłuższej trasie?” – pytanie od pewnego zawodnika MX
Auto ma jedne z najwygodniejszych foteli, w jakich miałem przyjemność zasiadać – wygodniejsze są tylko fotele z Mazdy 3 MPS BK oraz fotele komfortowe z nowej „piątki” od BMW.

3) „Czy system inforozrywki działa płynnie i bezproblemowo?” – zapytuje młody adept sztuki bycia administratorem IT.
Tak i tak. System działa płynnie, jest bardzo ergonomiczny. Żadnych problemów z Android Auto, czy zestawem głośnomówiącym nie zauważyłem.

Podsumowanie

Czy kupiłbym Seata Leona ST FR w takiej konfiguracji ?
Zdecydowanie i bezapelacyjnie tak!
Przez 3 dni obcowania z tym „Hiszpanem” miałem nieustającego „banana” na twarzy. Auto daje wiele, wiele przyjemności z jazdy, niezależnie od tego, czy jedziemy autostradą, czy górskimi serpentynami.
Jeśli szukasz auta segmentu kompakt, w nadwoziu kombi, a przy tym nie chcesz umrzeć z nudów za jego kierownicą (oraz masz odruch wymiotny na niezbyt porywające kompakty made in Germany) to proszę, idź do salonu Seata i kup Leona ST FR.
Jeśli nie masz na tyle kasy, by sobie takiego teraz kupić (albo zwyczajnie mi nie wierzysz 😉 ) – cóż, zawsze możesz zwrócić się do wypożyczalni Select Rent z Wrocławia, która posiada takie cacuszko w swojej ofercie.

Dzięki za uwagę … i do następnego!

Dodaj komentarz