Biały samuraj – Mazda 6 2.0 SkyPassion (2016)

Jinba ittai – jedność jeźdźca z koniem- to jedna z filozofii Mazdy, która ma zapewnić nam przyjemność z prowadzenia samochodów tej marki.
Marketingowo-filozoficzny bełkot? Przekonajcie się sami – zapraszam na test Mazdy 6 w topowej wersji SkyPassion.

Za użyczenie samochodu do testów dziękuję firmie Mazda Gołembiewscy.

Japoński design

Kolejna filozofia marki Mazda to „Kodo- dusza ruchu” . 
Nadwozie testowanej Mazdy 6 faktycznie wygląda bardzo muskularnie.
Liczne przetłoczenia, ostre linie i chromowane akcenty na przednim grillu oraz klapie bagażnika – to wszystko sprawia, że auto wygląda bardzo drapieżnie i dynamicznie. Nikt nie powie, że jeździmy nudnym, bezpłciowym autem:)
Większość ludzi kojarzy Mazdę 6 III generacji z kolorem Soul Red, natomiast „mój” egzemplarz polakierowano kolorem Snowflake White.

Ok, kolor ten jest wybitnie niepraktyczny – auto brudzi się od samego zerkania na nie, ale popatrzcie jak on się prezentuje w połączeniu z grafitowymi „19stkami” (seryjne wyposażenie wersji SkyPassion):

(Wybaczcie jakość nocnych fotek – robiłem tym, co miałem akurat pod ręką;-) )

Bogate wnętrze

Prezentowana Mazda to wersja wyposażeniowa SkyPassion.
Dzięki temu auto posiada na swoim wyposażeniu między innymi :
– dwukolorową tapicerkę (czarno-brązowa)
– dwustrefową klimatyzację automatyczną z nawiewami na tylne siedzenia
– Head Up Display (mój ulubiony gadżet)
– podgrzewaną kierownicę, fotele oraz uwaga – tylne miejsca (zewnętrzne)
– przednie reflektory matrycowe w technologii LED z dynamicznym doświetlaniem zakrętów
– aktywny asystent pasa ruchu
– czujniki parkowania przód/tył wraz z kamerą cofania oraz monitorowaniem ruchu poprzecznego
itd. itp.

O ile do wyglądu zewnętrznego, detali etc. nie mam żadnego zarzutu, o tyle we wnętrzu znalazłem 2 zasadnicze wady: zbyt krótkie siedzisko przedniego fotela (nawet dla tak kurduplastej osoby jak ja 😉 ) oraz skóra użyta do obszycia kierownicy, która sprawia wrażenie taniej i byle jakiej.
Dodatkowo kolega, który należy do osób wysokich (niecałe 2 m. wzrostu) narzekał, że nie jest w stanie tak ustawić HUDa, żeby był komfortowy w użytkowaniu.
Ogólnie rzecz ujmując: wnętrze jest bardzo dobrze wykonane, wygodne i przestronne.
O wrażenia słuchowe dba system audio firmowany przez Bose – brzmi ok, aczkolwiek spodziewałem się nieco więcej.
System multimedialny obsługujemy przez pokrętło i przyciski, które zostały nazwane… Human Machine Interface – prawda, że oryginalnie?:-)
Niemniej jednak jest to bardzo wygodny i intuicyjny sposób obsługi radia, nawigacji, komputera pokładowego etc.

Wrażenia z jazdy

Jazda „szóstką” to sama przyjemność – dobrze zestrojony układ jezdny, precyzyjnie działający lewarek zmiany biegów,  przyjemnie pracujący układ kierowniczy, który dostarcza mnóstwo informacji z przednich kół.
Mazda dzielnie opiera się modzie na downsizing i chwała im za to!
Dwulitrowa wolnossąca jednostka benzynowa SkyActiv-G o mocy 165 koni mechanicznych jest naprawdę elastyczna oraz wydaje miły dla ucha pomruk (bardzo delikatny, ale za to nie wydobywający się z głośników).
Wygodne fotele (mimo przykrótkich siedzisk) oraz duża ilość systemów wspomagających kierowcę (czujnik zmierzchu oraz deszczu, wykrywanie pojazdów w martwym polu, matrycowe reflektory LED ) ułatwiają i uprzyjemniają każdą podróż.
Dzięki dobrze zestopniowanej skrzyni biegów spalanie w Maździe 6 nie przeraża – producent deklaruje średnie spalanie w cyklu mieszanym na poziomie ok 5,9 litra na każde 100 kilometrów. Mi udało się osiągnąć wynik nieco gorszy (trasa Jelenia Góra->Wrocław->Warszawa): 6,7 l. / 100 km.

Podsumowanie

Mazda to solidnie wykonany samochód klasy D.
Oczywiście ma drobne wady, ale zalety zdecydowanie przeważają.
Jeśli miałbym wybierać między testowaną wcześniej Kią Optimą oraz Mazda 6 to wybrałbym Mazdę 6.
„Koreańczyk” to również bardzo dobre auto segmentu D, ale Mazda bardziej przemawia do mnie w 2 kwestiach – wrażenia z jazdy oraz design.

 

Dodaj komentarz